Uroda

ALOESOWE NAWILŻENIE OD YUMI

Aloes znany jest ze swoich rewelacyjnych właściwości. Trudno nie zgodzić się z faktem, że kosmetyki zawierające ten właśnie składnik, cieszą się niesłabnącym powodzeniem od lat. Dlaczego? Otóż roślina ta, posiada zdolność do magazynowania wody w swoich liściach, a w jej soczystym wnętrzu znajduje się szereg substancji takich jak: aloeemodyna, aloina i barbaloina, sterole roślinne: kampesterol i beta-sitosterol, a także aminokwasy i polisacharydy. Ponadto znajdujemy tam bogactwo kwasów tłuszczowych, min. kwas linolowy, linolenowy, kaprylowy, mirystynowy i oleinowy. Zawiera również cenne mikroelementy: magnez, sód, wapń, żelazo, miedź, selen i chrom. 

To niezwykłe bogactwo składników aż prosi się o wykorzystanie w kosmetykach. Na rynku znajdziemy szereg produktów zawierających aloes, służących do pielęgnacji twarzy, całego ciała czy nawet włosów. Możemy go znaleźć w kosmetykach w formie żeli, kremów, maści, balsamów do ciała, mleczek, peelingów i maseczek do twarzy. Z dodatkiem aloesu możemy się również spotkać w pastach do zębów, odżywkach do włosów i szamponach.

Dziś chciałabym Wam zatem przedstawić moje ulubione trio od Yumi Aloe. Jest to polska, młoda marka, zajmująca się produkcją kosmetyków do pielęgnacji ciała z dodatkiem aloesu właśnie. Tutaj warto podkreślić, że wszystkie składniki zawarte w produktach są pochodzenia naturalnego, są wegańskie i świetnie nadają się do każdego typu cery. Będą idealne szczególnie dla osób borykających się ze skórą suchą, gdyż aloes znany jest ze swoich nawilżających właściwości.

NAWILŻAJĄCO WYGŁADZAJĄCY KREM DO RĄK

97 % naturalnych składników. To się ceni. Jestem małym maniakiem kremów do rąk i przyznam, że te od Yumi okazały się moimi ulubieńcami. Przede wszystkim z dwóch powodów: rewelacyjnie nawilżają suchą skórę dłoni, a do tego pięknie pachną. Nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba 😉 Bo jak inaczej pachnieć może połączenie aloesu i winogrona? Ja jestem oczarowana. W składzie znajdziemy także masło shea, które regeneruje i łagodzi podrażnienia. Sam produkt wchłania się bardzo dobrze, nie pozostawiając przy tym lepkiej warstwy. Co tu dużo mówić, jak dla mnie must have w torebce czy kieszeni kurtki 🙂

ŻEL POD PRYSZNIC ALOE BORÓWKA

Żele pod prysznic z dodatkiem aloesu, to nic innego jak solidna dawka nawilżenia podczas kąpieli. Ten właśnie efekt odświeżenia możemy zawdzięczać wysokiej zawartości soku z aloesu w produkcie. Propozycja od Yumi, doskonale spełnia swoje zadanie, czyści skórę, nawilża i odświeża. Posiada delikatny, nie co owocowy zapach (a to za sprawą dodatku borówki), który umila mi wieczór po każdej kąpieli. Żel delikatnie się pieni, a w swoim składzie nie zawiera parabenów, sztucznych barwników oraz produktów pochodzenia zwierzęcego. Myślę, że będzie dobry dla osób ze skórą wrażliwą i skłonną do podrażnień.

Ekstrakt z borówki działa antyoksydacyjnie oraz odżywczo. Witamina E, zwana eliksirem młodości, działa antyoksydacyjnie i sprzyja formowaniu się kolagenu. Zapobiega także wysuszaniu skóry. Dodatek kwasu mlekowego pomaga wyregulować pH skóry.

BALSAM DO CIAŁA ALOE BORÓWKA

Produkt który używamy całą rodziną 🙂 Jeżeli zauważam na ciele Igorka jakieś przesuszenia, nie mam oporów aby go zastosować. Posiada wygodne opakowanie z pompką, dlatego namiętnie stosujemy go także jako krem do rąk ;p Ładne, estetyczne opakowanie zdobi toaletkę w mojej sypialni. Balsam pachnie bardzo przyjemnie (o niemożliwe! :p), a jego konsystencja nie jest bardzo zbita i gęsta. Dzięki czemu produkt łatwo rozetrzeć po ciele. Wchłania się szybko i równie szybko znika lepiąca się warstewka. Balsam zdecydowanie przynosi ulgę przy suchości  podrażnieniach. Skóra po użyciu jest delikatna, wygładzona i zdecydowanie bardziej nawilżona (oczywiście przy regularnym stosowaniu). W swoim składzie również nie zawiera parabenów, olejów mineralnych, SLS.

Uważam, że produkty Yumi Aloe spełnią oczekiwania nawet tych najbardziej wymagających 🙂 Solidna dawka nawilżenia dla każdej z nas! Polecam Wam gorąco! A może mieliście już okazję stosować produkty tej marki? Dajcie znać!

Do następnego!

pozdrawiam,

Joanna

www.majjstyle.pl