Uroda

NOWOŚCI Z DROGERII NATURA

Zdjęcia robione między Świętami a Sylwestrem, jednakże dopiero teraz znalazłam czas aby się nad nimi pochylić. Święta i mój urlop sprawiły, że lekko się rozleniwiłam 😉 Jednak ten post musiał się ukazać, bo mam dla Was na dziś naprawdę godne uwagi produkty. Tutaj pragnę zaznaczyć, że jako maniak pomadek wszelkiej maści, przetestowałam chyba wszystkie poniższe kolory, a jest ich cakłkiem sporo. Dziś na tampecie kosmetyki marki Sensique oraz My Secret. Produkty z niższej półki cenowej, natomiast ich jakośc oceniam dobrze…a nawet bardzo dobrze! Zastem po kolei!

Zacznijmy od moich ulubieńców, czyli matowej pomadki do ust w kremie od Sensique. 6 kolorów, na pierwszy rzut oka bardzo do siebie podobnych, jednakże na ustach prezentują się zdecydowanie inaczej. Piękne nudziaki, gdzie jedynie bordo jest małym odstępstwem. Matte Passion Crayon Lipstick to piękne, mocno napigmentowane barwy. Pomadki są wegańskie, zawierają naturalne woski i oleje, które pielęgnują usta. Posiadają kremową konsystencję, dzięki temu aplikują się w sposób łatwy i przyjemny. Nie wysuszają ust i nie pozostawiają suchych skórek. Na ustach trzyma się nieźle, wymagając jedynie drobnych poprawek w ciągu dnia. Bardzo lubię do nich wracać i często używam ich na co dzień czy do pracy.

https://www.drogerienatura.pl/sensique-matte-passion-603-mauve-flirt.html

https://www.drogerienatura.pl/sensique-matte-passion-603-mauve-flirt.html

https://www.drogerienatura.pl/sensique-matte-passion-603-mauve-flirt.html

Zostajajemy w temacie pomadek, natomiast tym razem przedstawiam Wam pomadki w płynie od My Secret z serii Girl Power. Znajdziecie tu również piękne nudziaki ale także soczystą czerwień czy słodką malinę. Nie zawiera w swoim składzie olejów mineralnych, parabenów, wazeliny ani składników pochodzenia zwierzęcego. Aplikacja produktu na ustach jest łatwa, gdyż opakowanie posiada bardzo fajny aplikator umożliwiający precyzyjne nałożenie pomadki. Ja klasycznie nakładam dwie cienkie warstwy, co zapewnia mi estetyczny efekt. Pomadka posiada matowe wykończenie utrzymujące się długo na ustach. Wygląda bardzo dobrze i nie wysusza ust. Nie tworzy grudek i równomiernie się zjada. Dostępne są w szerokiej gamie kolorystycznej, dlatego z pewnością znajdziecie idealny dla Was odcień.

Teraz czas na żele do brwi! My Secret kusi dwiema propozycjami – bezbarwną oraz ciepłm brązem. Mimo że mam zrobiony makijaż permanentny, to włoski cząsto nie są „na swoim miejscu” 😉 Dobrze jest je wtedy rozczesać, prawda? :p Obie wersje sprawdziłam i obie sprawdzają się tak samo dobrze. Nie potrzebuję jednak dodatkowego koloru, dlatego jakoś bardziej przemówiła do mnie wersja bezbarwna, której używam po prostu częściej. Żel zastyga szybko, a włoski są ułożone i łdnie rozczesane. Wyglądają przy tym naturalnie i nie są posklejane. Mała rzecz a cieszy 🙂

Na deser pozstawiłam lakiery. Nie miałam okazji używać ich na dłoniach, jednakże kolor czarny położyłam na stopy przed naszym wakacyjnym wyjazdem. Po nałożeniu kolor był ładny i błyszczący, jednakże po jednej kąpieli efekt był przeciętny. Musiałam „przeciągnąć” paznokcie lakierem bezbarwnym, aby wyglądały ładnie i estetycznie. Należy nałożyć dwie warstwy aby kolor nie prześwitywał. Pędzelek jest szeroki i poręczny. Produkt oceniam średnio, jednakże może przekonam się do nich bardziej, stosując inne kolory. Na tą chwilę mogę powiedzieć tylko tyle: spoko ale bez szaleństw 😉

pozdrawiam,

Joanna